środa, 12 sierpnia 2015

Miramare

Witajcie!
Post ten piszę w ostatniej chwili, gdyż już jutro rano czeka mnie kolejna podróż. Na razie zdradzę Wam tylko, że będą to dwa państwa bałkańskie, z czego jedno z nich odwiedzę pierwszy raz :)
Ale teraz chciałabym zabrać Was w miejsce, które absolutnie trzeba zobaczyć, przynajmniej będąc w pobliżu :)

Mowa o Miramare - prawdziwej perełce, bardzo niedocenianej i cudownej, jeśli chodzi o pałacową architekturę. Zamek znajduje się zaledwie 10min jazdy od Triestu, a więc będąc w tym włoskim mieście grzechem byłoby tu nie zawitać.


Budowla została zaprojektowana przez Carla Junkera. Zamieszkiwał ją austriacki arcyksiążę z dynastii Habsburgów Maksymilian wraz z żoną Charlotte. W samym zamku znajduje się wiele komnat, z czego wystrój prywatnych sal Maksymiliana wzorowany jest wnętrzem okrętów. Pomieszczenia są bardzo dobrze utrzymane, w bibliotece szyk książek jest taki sam jak sprzed laty, ale to nie wyczerpuje limitu na spektakularne wnętrze zamku. Tak jak już wspomniałam, biblioteka mnie bardzo zaskoczyła. Z racji tej, że uwielbiam czytać, zatrzymałam się tu dłużej, aby podziwiać salę. Książek jest tu siedem tysięcy. Umieszczono tu portret Charlotte z lat dzieciństwa, tak jak i liczne krzesła, bogato zdobione biurka czy pokaźnych rozmiarów globus. Jest tu też wiele komnat tematycznych, np. sala chińska czy japońska, z pięknymi eksponatami. Zamkowi towarzyszy wyjątkowy ogród, a przechadzanie się jego alejkami z widokiem na Miramare to u upalne dni zbawienie dla duszy. Nie należy zapominać o genialnych włoskich lodach z Caffè Massimiliano, które są sprzedawane na terenie ogrodów :)


Widok na pałac z ogrodów...



Najlepsze włoskie lody, jakie jadłam!! 

HISTORIA

Jak już wspomniałam, ten pałac z piaskowca zamieszkiwał austriacki arcyksiążę z dynastii Habsburgów Maksymilian i jego żona Charlotte, która posiadała wielki malarski talent (w jednej z zamkowych komnat podziwiać można jej dzieło przedstawiające jerozolimską ulicę. Obraz jest cudowny...). 
Pałac został wzniesiony, aby być domem dla małżeństwa. Jednak Maksymilian nie cieszył się długo wspaniałą posiadłością (tylko 4 lata). W 1864 roku ogłoszony został gubernatorem Meksyku. To jednak nie spodobało się tamtejszym mieszkańcom, dlatego w 1877 roku Meksykanie zamordowali go. Charlotte bardzo kochała męża i, nie mogąc pogodzić się z jego śmiercią, rozpaczała do końca życia. Przeprowadziła się do Meise w Belgii, z tego kraju bowiem pochodziła. Zmarła tam 19 stycznia 1927 roku.
Ta smutna historia zapoczątkowała legendę o klątwie. Podobno każdy żonaty lub koronowany mężczyzna bądź też szef wojskowy, który spędzi chociaż jedną noc w zamku, umrze przedwcześnie w innym kraju, a potwierdza to wiele przypadków.
Generał z Ameryki Charles Moor zmarł podczas wojny w Korei. 
Pewnie część z Was słyszała o zamordowaniu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie, ale może nie słyszeliście, że przed wyjazdem do Bośni i Hercegowiny spędził on kilka nocy w Miramare!
Kolejne przykłady? Proszę bardzo!
Książę Amedeo d`Aosta, mieszkający w pałacu w latach 1931-1937, zmarł w niewoli w Kenii.
Dodatkowo znana jest też historia przebywającego w Miramare w czasie II wojny światowej  niemieckiego generała Friedricha Rainera, zastrzelonego przez partyzantów.
Usłyszywszy o klątwie i powyższych przypadkach, pułkownik Bowman z Nowej Zelandii spał w namiocie przed rezydencją :)

A teraz kilka zdjęć... :)




Z ogrodów widać mały zarys Wenecji, za to od drugiej strony Triest prezentuje się w całej okazałości :)


Myślę, że chociaż trochę przybliżyłam Wam historię pałacu, ale mam nadzieję, iż sami pojedziecie do Miramare przekonać się o jego pięknie i urokliwości!
Nigdy nie byłam w piękniejszej pałacowej rezydencji i, póki co, nic nie zapowiada, żeby to się zmieniło :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz