czwartek, 13 sierpnia 2015

♥ Lipica ♥

Hej!

Nie wiem czy wiecie, ale od roku jeżdżę konno :) Traktuję to jako pasję, hobby, ale i świetny pomysł na wykorzystanie wolnego czasu, odstresowanie się, ucieczkę z miasta... Jest wiele powodów, dla których kocham ten sport. Właśnie wróciłam ze stajni i nie mogłam odmówić sobie napisania kolejnego wpisu :)

Będąc w Słowenii wiedziałam, że jednym z dwóch miejsc, które absolutnie musiałam zobaczyć jest Lipica. Możliwe, że część z Was już słyszała o tym miejscu, ale dla niewtajemniczonych już wyjaśniam. Jest to stadnina, w której wyhodowano rasę koni lipicańskich (zwanych lipicanami).


zdj. www.slovenia.info


LIPICA - HISTORIA

Stadnina w Lipicy jest jedną z najstarszych na świecie, a jej początki sięgają roku 1580.
Została ona założona przez rodzinę Habsburgów. W znajdującej się w Wiedniu Hiszpańskiej Szkole Jazdy, powstałej w 1572r., przeważały konie andaluzyjskie, uznawane za te majestatyczne i ,,najbliższe ideału". Z racji tej, że transport i import koni z tak dalekiego rejonu Europy był wtedy sporym utrudnieniem, postanowiono o stworzeniu nowej rasy. Wkrótce decyzja arcyksięcia Karola II Styryjskiego zapadła, a 19 maja 1580 roku oficjalnie stadnina zaczęła funkcjonować. Założona została w miejscowości Lipica, w słoweńskim rejonie Kras. Nie była to przypadkowa lokalizacja, gdyż tam panujące oraz mikroklimat, niewiele odbiegają od warunków andaluzyjskich.
Niegdyś na terenie Lipicy rezydował biskup Triestu, a jego posiadłość można z zewnątrz obejrzeć.
Rok po założeniu stadniny sprowadzono z Hiszpanii pierwsze 30 koni. Było to 6 ogierów i 24 klacze. Z czasem powiększania się majątku rodziny, dobudowywano kolejne budynki, a nawet kaplicę.
Swoje chwile grozy miejsce przeżyło podczas dwóch ewakuacji. Pierwsza miała miejsce w 1797 roku, przyczyną była napoleońska wojna. Do tego w latach 1809-1815 aż 289 koni przeniesiono do majątku Peczko, gdyż teren zajęli Francuzi. Burzliwe czasy spotykały stadninę podczas wszystkich wojen, a także w okresie powojennym, gdy kraj stał się częścią Jugosławii. Oficjalnie Kobilarnia Lipica powróciła pod władzę Słowenii w 1996 roku, więc bardzo niedawno. Dziesięć lat wcześniej zaczęła tu urzędować Międzynarodowa Federacja Koni Lipicańskich.

LIPICANY

Konie lipicańskie maja jedną uroczą i osobliwa cechę - źrebaki są najczęściej skarogniade (mówiąc prościej ciemno-brązowe :) ), rzadziej kare (czarne) czy brudnokasztanowate, wówczas gdy ich matki są siwe :) Wygląda to z pierwszej chwili trochę dziwnie i inaczej, potem człowiek zakochuje się w tych koniach bez reszty :) Oczywiście z czasem umaszczenie ulega zmianie i lipicany przechodzą na maść, która będzie im już towarzyszyć do końca życia. Dzieje się tak dlatego, że ta rasa jest mieszanką genetyczną różnych gatunków koni, m.in. Karster i wielu gatunków hiszpańskich i neapolitańskich. Rzadko, ale jednak, zdarza się, że ciemne umaszczenie nie zmienia się z wiekiem i lipicany na zawsze pozostają skarogniade, kare, ale najczęściej w takich przypadkach są dereszowate lub jabłkowite (szare). Maść u źrebiąt z ciemnej na jasną zmienia się między 6 a 10 rokiem życia.
Najbardziej znane miejsce użytkowania tej rasy jest prestiżowa Hiszpańska Szkoła Jazdy w Wiedniu. 


Na tym zdjęciu widoczna jest różnica w maści u mamy i źrebaka... Wygląda pięknie!


fot. www.slovenia.info

Znak muzeum Lipikum i przedstawienie dwóch lipicanów w różnym wieku...


Na terenie całego obszaru stadniny Lipica znajduje się wiele budynków z boskami, ujeżdżalnią oraz muzeum Lipikum i mniejsza sala z eksponatami. Klimatycznie prezentują się tam bryczki, stare modele siodeł i całego wyposażenia konia oraz wiele innych... 
Najbardziej spodobała mi się najstarsza stajnia - utrzymana do dziś w książęcym stylu, z przestronnymi, zdobionymi boksami robi genialne wrażenie. Do tego w powietrzu unosi się przyjemny zapach ściółki, a ciekawskie lipicany wyglądają na turystów przez kraty i okienka :) 

fot. www.lipica.org
Przepiękne boksy w najstarszej stajni na terenie Lipicy...

Burzliwa historia oraz upływ czasu na pewno zmienił stadninę w pewnym stopniu, ale podejrzewam, że jedno nigdy się nie zmieni. Kiedy będę odwiedzać jeszcze to miejsce w przyszłości, w co mocno wierzę, to za każdym razem zaskoczy mnie ona na nowo, może dostrzegę to, czego do tej pory nie odkryłam. A temperament, siła, majestatyczność i magia tych koni sprawi, że każdy ulegnie ich urokowi...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz